Władysławowo w ogniu krytyki Agaty Młynarskiej

By   25 kwietnia 2017

Mój komentarz pod spodem.

Dziennik Bałtycki napisał:
Władysławowo w ogniu krytyki Agaty Młynarskiej
Ewelina Oleksy
13 lipca 2016 Aktualizacja: 14 lipca 2016 08:48
 Puck
Niedobre jedzenie, brzydka pogoda, nieciekawe towarzystwo innych turystów – na to poskarżyła się Agata Młynarska, spędzająca urlop nad Bałtykiem. Internauci nie zostawili na dziennikarce suchej nitki.
Pomorska afera z Agatą Młynarską w roli głównej. Znana dziennikarka umieściła na swoim facebooku wpis, który wywołał burzę.
„Podróż samochodem z Helu do Trójmiasta w lipcowy dzień potrafi trwać 6 godzin. We Władysławowie jest totalny armagedon – zjechali wszyscy państwo Kiepscy z rodzinami i przyjaciółmi, jedzenie jest drogie i przeważnie niedobre – ryby smażone na oleju niepierwszej świeżości, królują gofry i fryty. Wszędzie gra muzyka, w każdej knajpie faceci w gastronomicznej ciąży opędzają się od swoich dzieci i umęczonych żon.
Wiadomo, dobry browar to podstawa! Wieje, pada deszcz i bywa zimno”- napisała Młynarska. I ściągnęła na siebie lawinę krytyki. Internauci okrzyknęli ją już mianem „hrabianki” i „szlachcianki”, a po sieci krążą już memy i komentarze z dopiskiem „dramat Agaty”. Młynarska swój wpis kontynuowała: „A jednak w przebłyskach łaskawego słońca wieczorna joga na tarasie, spacer brzegiem morza, rower wzdłuż Zatoki , zachód słońca w Juracie, zapach sosen wynagradzają wszystko! Szukam miejsc bez ludzi, z dala od tych, którzy niszczą ten rajski kawałek Polski, bez samochodów, co jest prawie niemożliwe. Jak wiemy szczęście i spokój są zawsze w głowie a wakacje nad naszym morzem doskonałym wyzwaniem, by taki stan osiągnąć. Dobrego odpoczywania życzę bez chamstwa i hałasu”.
Mój komentarz do tekstu Agaty Młynarskiej.
Prawda pani Agato….
Jan (gość) 14.07.16, 08:59:18
…prawda i jeszcze raz prawda. Jak mówi pan Cejrowski „tłumaczę i objaśniam”: otóż żaden mieszkaniec pomorskich okolic (przy zdrowych zmysłach) ceniący sobie spokój i kulturę, nie pojedzie nad morze od Dębek po Hel na urlop w lipcu czy sierpniu. Chyba, że jednodniowy wypad jako wycieczka. Przyczyna prosta i opisana częściowo przez panią Młynarską. Chamstwo jest wszechobecne, odpychająca golizna w ilości mocno przeważającej, kultura na poziomie warszawki – nie wiocha! bo mocno skrzywdziłbym miłych i nieporównywalnie bardziej kulturalnych ludzi ze wsi i mniejszych miasteczek. – Dlatego, gorąco polecam pani Agacie nie nosić tak wysoko głowy, bo poniżej poziomu pasa nic nie widzi. Ale, jeżeli (skromnie) wzrok trochą opuści, to zacznie widzieć tablice rejestracyjne samochodów, a tam w ogromnej większości rejestracja warszawska prym wiedzie. Ot i cała tajemnica, skąd się w lecie nad morzem bierze to, co pani Agata w swoim tekście napiętnowała. Na tablice rejestracyjne z literkami GA, GW, GP, GL i inne G, proszę nie patrzeć, bo to w większości miejscowi, którzy tę Waszą KULTURĘ muszą znosić, a inne rejestracje jak np.; PO, RZ, LU itp. w stosunku do warszawskich to mniej więcej 30%.
– Po sezonie, jak znikną tablice z rejestracja warszawską, wszyscy tu głęboko oddychamy naszym wspaniałym morskim powietrzem. Co do jedzenia, to w Warszawie co kawałek można spotkać równie paskudne, więc proszę sobie buzi nie wycierać naszym regionem.
A co do golizny, to przypominam, że tego nie wypromowali mieszkańcy małych miasteczek i wsi.
Proponuję więc, mniej buty, a więcej pokory i sprawiedliwej oceny – jeżeli oczywiście panią na to jeszcze stać.

16 Comments on “Władysławowo w ogniu krytyki Agaty Młynarskiej

  1. obchodnizisk

    To miejsce służy wyłącznie do tego, aby napisać komentarz do przeczytanego tekstu. Czytaj regulamin, tam jest to wyjaśnione. Admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *